Kilka słów z początkiem listopada.

Nieuchronnie zbliża się zima, Święta Bożego Narodzenia, Nowy Rok. Każdej kolejnej jesieni początkiem tego wszystkiego jest dla mnie listopad. Najbardziej nielubiany przeze mnie miesiąc.Pojawia się nostalgia,zaduma. Życie z grubej rury wali nam w głowę już w pierwszych dwóch dniach listopada przypominając o tym co de facto w życiu jest najważniejsze Nigdy nie przepadałem za świętem Wszystkich Świętych po trochu może własnie dlatego, że uzmysławia nam ono, iż Zegarmistrz Światła gdzieś tam idzie i w końcu zapuka do drzwi, a po wtóre z bardziej przyziemskich przyczyn. Widząc te wszystkie tłumy na cmentarzach wystrojone panie i panów często pogrążonych w bardzo wesołych rozmowach, zawsze zadawałem sobie pytanie czy to jest szczere i prawdziwe. Prawdę mówiąc zawsze miałem co do tego duże wątpliwości. Potęguje to wszystko jeszcze bazarowa tandeta z balonikami, obwarzankami, zapiekanym na grillu serem etc, etc tuż u bram nekropolii…
Powoli jednak moje podejście to zmienia się. Zaczynam przeżywać te dni bardziej osobiście bez zwracania uwagi na to co wokół. Wiem, że muszę jechać odwiedzić mych bliskich. I tu nie chodzi wcale o to aby położyć jakiś kwiatek czy zapalić znicz. Chodzi o to aby być przez chwilę być z nimi. Z tymi których znałem doskonale jak mój tata jak i tych, których nie znałem wcale, jak mojego dziadka z Pomorza. wiem jednak, że bez nich nie byłoby mnie! W takich chwilach chciałbym zostać przy ich mogiłach jak najdłużej. Wierzę, że oni widzą mnie i patrzą na mnie gdzieś tam z góry. Takie momenty refleksji są myślę potrzebne każdemu. Tym bardziej, że za chwilę a niekiedy już w tych chwilach właśnie, wszechobecny konsumpcjonizm i żądza pieniądza zaatakują nas ze zdwojoną mocą i każą nam wymazywać z pamięci to co de facto ważne a zając się pierdołami w postaci zakupu tony prezentów na Boże Narodzenie! Już od kilku lat sacrum sprowadzamy do profanum ale nie jest to dziwne bo w swojej masie społeczeństwo kretynieje myśląc tylko o zaspokajaniu swych wyłącznie przyziemnych potrzeb.
W tym roku święto Wszystkich Świętych dało też trochę czasu na odsapnięcie od powyborczych dywagacji kto z kim dlaczego i po co. Niestety wróciliśmy do szarej rzeczywistości i tłuszcza znów się może emocjonować tym czy to pan z kotem będzie tworzył rząd czy też pani Beata -była kierowniczka domu kultury w Lubiążu bodajże. W każdym razie będzie rząd partii Populizm i Socjalizm! I nawet miejsce dla Jarka Gowina się znajdzie! Co prawda nie jako pierwszego żołnierza IV, V? RP ale zawsze! Jak pan Jarek ładnie opowiadał dzisiaj w Trójce jak to PO nie wykorzystała ostatnich 8 lat zapominając przy tym o tym, że przez kilka był częścią rządzącego establishmentu… Taką mamy klasę polityczną niestety. Świnki przy korytku wypasają się aż miło! Niestety miłe zwierzątka osiołki, nie pozwoliły przy urnach na realną zmianę! Szkoda!
Na szczęście pogoda na razie piękna, można się rozkoszować złotą polską jesienią nie myśląc o wszystkich przykrych rzeczach z różnych sfer życia!

A ha! Listopad ma jeszcze jedną zaletę! Zawsze można sięgnąć po Niesamowity Dwór i rozkoszować się lekturą! :-D

Dodaj komentarz

Wymagane pola są oznaczone *.