Michel Houellbecq – Uległość

Uległość

Dzięki nieocenionej radiowej Trójce, dowiedziałem się o tej książce i o tym autorze w ogóle. Zaintrygowała mnie poruszona w niej tematyka czyli political fiction w postaci przejęcia władzy we Francji przez partię islamską w roku 2022. Dlatego bez wahania sięgnąłem po tę książkę i właśnie kilka chwil temu skończyłem ją czytać.
Niestety jej lektura nie napawa optymizmem. Krok po kroku zagłębiamy się w przerażający obraz tego jak za kilka lat może wyglądać nasz świat taki jakim go znamy. Ta wizja przedstawiona przez Houellbecqa wcale nie jest wizją nierealną. Niestety nasza cywilizacja sama sobie zakłada na szyję pętlę i mocno buja taboretem, na którym jeszcze stoi. Nie wiedzieć czemu sami sobie możemy zgotować los, którego chyba wszyscy chcielibyśmy uniknąć> Ja tę książkę odebrałem jak oskarżenie nas wszystkich i mocne uderzenie w głowę aby się obudzić i coś zmienić. Zlaicyzowana, pozbawiona jakichkolwiek wartości nadrzędnych Europa nie jest w stanie obronić się. Fałszywe wartości, idee i wszechogarniający konformizm sprawiają, że inni – w tym wypadku – muzułmanie mają nad nami przewagę i nie będą mieli żadnych skrupułów aby ją w pewnym momencie wykorzystać. Pamiętajmy o tym szczególnie teraz gdy do naszych wrót pukają masowo wyznawcy Mahometa.
Pisarz na każdym kroku, na każdej kartce przypomina nam o tym i wskazuje co może się stać jeżeli przekroczymy Rubikon. Jednocześnie – i to jest najbardziej niepokojące i pesymistyczne – nie daje nam nadziei na to, że jeśli go przekroczymy będzie jakaś droga powrotna. Chęć spokojnego życia i płyniecie z prądem przeważy mimo tego, że w duchu coś może nam się nie będzie podobało.
Książka napisana jest sprawnie i właściwie w dwa wieczory można ją przeczytać. Jedyny zarzut jaki bym jej postawił to w pewnych fragmentach niepotrzebnie wyeksponowane sceny erotyczne, które w mojej opinii ocierają się o pornografię. Dla przekazu treści są one zupełnie niepotrzebne.
Polecam wszystkim tę powieść, szczególnie tym, którzy tak ochoczo prawią nam o europejskiej solidarności i chcą szeroką falą zapraszać do nas ludzi o zupełnie różnej mentalności i kuturze. Pytanie tylko czy w ogóle sięgna po nią? Zresztą tak zwane „liberalne” kręgi już określiły Houellbecqa jako antyislamistę i rasistę. Smutne ale prawdziwe.

Na koniec może niech posłużę się wiele mówiącym cytatem, który otwiera jeden z rozdziałów:
„Islam będzie polityką albo nie będzie go wcale” – ajatollach Chomeini

Dodaj komentarz

Wymagane pola są oznaczone *.